<...ciach zlosliwe pierdoly... W ośrodku wojskowym - nazwy nie pamiętam - musiałem naprawić pęknięty ster. Bosman dał narzędzia , żywicę, udostępnił warsztat i wiesz ile skasował kasy - nic. Wojskowy powiadasz... Niestety nie ma nic za darmo - za materialy energie i narzedzia zaplacili_podatnicy, a bosman to zlodziej. Gdyby to byl JEGO osrodek nie bylby taki hojny lub dawno poszedl z torbami. Chociaz przy takim podejsciu pewnie niedlugo odkupi za grosze od wojska zrujnowane przez siebie samego i podobnych pozostalosci i zostanie szanowanym byznesmenem. <...ciach zlosliwe pierdoly... A może owemu bosmanowi zostało z remontu innej łódki i wolał komuś dać zamiast wyrzucić? Widziałem, że dla niektórych takie zachowanie to szczyt frajerstwa ale, że złodziejstwo to pierwszy raz słyszę.

Mnie damno temu pewien złodziej wyciągał z szuwar, potem zaholował do Sztynortu, dał dwa kliny do śruby i nawet na piwo nie chciał. Szkoda, że tacy złodzieje już się nie trafiają. Zapewne mazurki pan/pani 5 zł to przykład wzorowego biznesmena

))) Pozdrawiam Michał